Numerologiczna dziewiątka i jej wibracja

Dzisiaj porozmawiamy o numerologicznej dziewiątce – o wibracji, która niesie ze sobą zakończenie, oczyszczenie, katharsis, a także granice. Dziewiątka jest bardzo szczególną energią. z jednej strony daje nam poczucie pełni, bo to ostatnia liczba w szeregu. a z drugiej – przypomina, że aby coś nowego mogło się narodzić, coś starego musi się zakończyć. Jeżeli jesteś osobą z wibracją dziewięć, albo teraz jesteśmy w dziewiątym miesiącu dziewiątego roku numerologicznego – to energia dziewiątki szczególnie się uaktywnia i mocno od nas czegoś wymaga.   Energia dziewiątki Dziewiątka jest nauczycielem. Przychodzi po to, żeby nas czegoś nauczyć – często nie przez słowa, ale przez doświadczenie. To energia, która odsłania przed nami prawa naturalne: co jest zgodne z naszą prawdziwą naturą, a co sztuczne, udawane, niespójne. Dziewiątka czyści. Oczyszcza nasze życie z tego, co blokuje nasz wewnętrzny głos. Bo ten głos zawsze tam jest – ale czasem nie możemy go usłyszeć, bo zasłaniają go relacje, przekonania, historie, do których jesteśmy przywiązani. I dziewiątka mówi: „Teraz jest czas, żeby się z tym pożegnać.”   Kończenie jako warunek zmiany Kończenie, rozstawanie się, puszczanie – to nie jest kara. To konieczność, aby mogła przyjść zmiana. Nie da się otworzyć drzwi do nowego pokoju, jeśli cały czas stoimy w starym. I to, co najważniejsze – warto rozstawać się świadomie. Nie z gniewem, nie z poczuciem straty, ale z jasnością: 👉 „To już nie płynie. To nie jest dla mnie dobre. Mogę iść dalej.” Jak to rozpoznać? – Ciało nam mówi prawdę. Serce, splot słoneczny, brzuch – one wiedzą, kiedy coś jest żywe, a kiedy dawno umarło. Czasem zostajemy w relacji, pracy czy miejscu tylko dlatego, że nasz stary mózg – ta pierwotna część, odpowiedzialna za przetrwanie – mówi: „w grupie łatwiej przeżyć, nie oddzielaj się, w samotności jest niebezpiecznie”. Ale serce i ciało czują: „to już mnie nie karmi”.   Jak świadomie się rozstać Kiedy już rozpoznamy, że coś nam nie służy – co zrobić? Pierwszy krok – stanąć przed sobą w prawdzie. Powiedzieć: „Tak, to już się skończyło. Wybieram jasność.” Drugi krok – zobaczyć, co ta relacja czy sytuacja wniosła dobrego. To bardzo ważne, bo wtedy otwieramy serce. Można spisać wszystko, co nas karmiło, i wszystkie lekcje, jakie wzięliśmy. To uwalnia od nostalgii i ciągłego wracania do wspomnień. Trzeci krok – komunikacja. Jeżeli trzeba, powiedz to drugiej stronie. Ale rób to w komunikacie „ja”: 👉 „Ja czuję… Ja potrzebuję… Ja wybieram…” Bez obwiniania. z empatią. Po to, żeby druga strona mogła zobaczyć nasze serce i naszą prawdę.   Granice po rozstaniu Po rozstaniu często przychodzi żałoba. To naturalne – bo kończymy etap, tracimy część siebie, którą byliśmy związani. Wtedy najważniejsze są granice. Granice to nie mur – to troska o siebie. Granice mówią: „Dokonałam wyboru i biorę za niego odpowiedzialność.” Ale warto tutaj zatrzymać się na chwilę głębiej. Bo bardzo często nasze granice płyną nie z mocy, a z siły. Ze strachu, z lęku, z poczucia, że musimy się chronić. A to zawsze prowadzi do napięcia, do walki, do zamknięcia. Prawdziwe granice płyną z innego miejsca. Kiedy zamiast w głowie – osadzimy się w sercu, w ciele, w splocie słonecznym. Kiedy nie stawiamy granic z poziomu zranienia, ale z poziomu otwartości. Nawet jeśli jeszcze tej pełnej otwartości nie czujemy. Wtedy nasze granice są spójne, mocne, a jednocześnie łagodne. One wyrastają z naszej wewnętrznej prawdy, z tego, co w danej chwili naprawdę jest w nas żywe. To jest granica, która nie oddziela od świata – tylko chroni nasze serce, żeby mogło być otwarte. Tutaj ważne jest, żeby wyciszyć „gadaninę” umysłu. Bo umysł zawsze pyta: „a co dalej? a jak będzie? a co, jeśli…” To pytania płynące z lęku, często podszyte historią rodu albo tym, co społeczeństwo uważa za właściwe. Ale one nie są naszą prawdą. I właśnie w takim momencie warto sięgać po narzędzia, które odblokowują nasze serce i ciało – takie jak medytacja, praca z oddechem czy hipnoza. To one pomagają zdjąć warstwy lęku i wrócić do tego, co naprawdę nasze.   Dziewiątka przypomina, że świadome kończenie jest początkiem wolności. Nie chodzi o zamykanie złością, ale o zamykanie z jasnością i szacunkiem. Bo kiedy kończymy świadomie i stawiamy granice z poziomu serca – wtedy nie odcinamy się od życia, ale otwieramy na nowe. To jest największy dar dziewiątki: umiejętność pożegnania tego, co się skończyło, i wejścia w nowy rozdział w zgodzie ze sobą. I tutaj chcę zostawić Ci jeszcze jedną ważną refleksję. Bo każdy z nas ma w sobie wewnętrzne dziecko. Często próbujemy być mądrzejsi od naszych dzieci, wydaje nam się, że to my mamy je uczyć życia. A tymczasem one są naszymi największymi nauczycielami. Pokazują nam, jak być autentycznym, jak słuchać siebie, jak nie komplikować prostych rzeczy.   Dlatego przygotowałam dla Ciebie masterclass o dzieciach w numerologii: 👉 „Jak zrozumieć swoje dziecko, by wspierać jego mocne strony”. Na tym spotkaniu pokażę Ci, jak poprzez liczby odkryć talenty i potencjał dziecka, ale też jak patrzeć na siebie – bo nasze wewnętrzne dziecko również potrzebuje zrozumienia i wsparcia. Jeśli chcesz głębiej wejść w ten temat i nauczyć się wspierać swoje dziecko z poziomu serca, a nie kontroli – zapraszam Cię serdecznie. Link znajdziesz tutaj

Iluzja

Iluzja Powoduje, że nie żyjesz naprawdę. Odcinasz się od uczuć, od serca. Często latami „zamiatamy pod dywan”, połykamy słowa, niewypowiadany tego co jest w nas, bo nie chcemy czuć. Czucie wywołuje emocje. Emocje nieuwolnione, zablokowane w ciele powodują napięcia, które ponawiane raz po raz, ignorowane wywołują m.in. stany zapalne. Dlatego chorujemy, dlatego często ciało nas boli. Kręgosłup od ciągłego „naginania”, pozornej akceptacji tego czego akceptować nie powinniśmy, bo nie jest zgodne z naszymi wartościami. Od bycia people pleaserem, od strachu przed odrzuceniem, niewypowiedzianych słów niezgody, buntu, żalu. Płuca palacza, który tłumi lęk o życie, o przetrwanie. Dla którego życie to walka. Nogi, stopy i stawy, które tracą lekkość i elastyczność, bo ciągną „kulę u nogi” niewypowiedzianych latami słów. Niezgody, poczucia niesprawiedliwości, niezrozumienia. Głowa w nawracających migrenach, bo „w głowie się nie mieszczą” doświadczenia, jakie sobie fundujesz. Warto odpuścić. Przyjmij, że rzeczywistość ma rację. Nie Twoje spętane pokoleniami niesłużących przekonań ego. Ciało, materia, Twój stan konta, Twoje łóżko i To, co stworzyłaś wokół siebie, jest owocem tych przekonań. I naprawdę nie musisz doświadczać tej wersji rzeczywistości. Masz wybór. Zawsze. Wolna Wola. Gotowa żyć w Prawdzie? Chcesz wiedzieć, jak wyjść z iluzji? Zapraszamy Cię na Sesję Hipnozy Regresyjnej CMF

Czym jest intuicja?

Kobieta rozmyśla nad swoją intuicją na świeżym powietrzu wpatrując się w lisa

To zawsze delikatny podszept, subtelny głos, albo jakieś uczucie w ciele płynące jakby ekscytacji, fascynacji nie z ego, a z ciała. Intuicja komunikuje się z nami w różny sposób, w zależności od Twojej wiedzy i wiary.

Jak słuchać intuicji i nie dać się wyprowadzić w maliny ;)

Rajd górski. Odbywająca się co rok impreza zrzesza zwolenników nocnego chodzenia po lesie. Start około godziny 21, a trasa wiedzie plus minus 60 km, więc szczęśliwi finaliści docierają nawet po 24 godzinach. Noc, czerwiec, ciepłe powietrze, mgły nad ranem i dowolność w wyborze tempa, oraz długości trasy to charakterystyka tego wydarzenia. a także to, że jest to impreza całkowicie dobrowolna, gdzie każdy bierze pełną odpowiedzialność za siebie i swoją obecność w Lesie. Oznacza to też tyle, że nikt nie czeka na mecie, nie ma wygranych, medali, dyplomów, ani fanfar, a jedynym z czym się mierzysz to własna głowa z jej ciągłym monologiem plus kondycja ciała. W tym roku spontanicznie zdecydowałam wybrać się z moim Partnerem po raz drugi. Dwa lata przerwy dzieliły moją obecność na szlaku. Doświadczenie Wyruszyliśmy. Trasa przebiegała w Beskidzie sądeckim. Po trzech godzinach zróżnicowanej pod względem nachylenia, podłoża i temperatury otoczenia, trasy w całkowitych ciemnościach rozświetlanych tylko przez światło czołówki zobaczyliśmy, że ścieżka zaczyna piąć się stromo w górę i zbocze stało się skaliste, a po chwili pojawiły się nawet schody, dla łatwiejszego pokonywania pionowych przewyższeń. Po kolejnych kilkudziesięciu metrach przebytych w pionie, GPS, który nas prowadził poinformował, że zboczyliśmy z trasy. w tym samym momencie, tuż nad naszymi głowami, zaczęła pohukiwać sowa. Mój Partner zapytał: co ona mówi? a mnie cisnęła się odpowiedź: „zawróć, zawróć”. Milczałam, za to w powiedział: „słuchaj dojdziemy na Vysoką, a później w lewo”. Poszliśmy. Na szczycie, z którego w ciągu dnia roztacza się bajeczny widok na okoliczne pasma gór i dolinę, okazało się, że jedyną opcją zejścia jest droga, którą weszliśmy 🙁 Niestety. Kilkadziesiąt minut kosztowało nas to doświadczenie i w dalszym ciągu 52 km przed nami. Idziemy kolejną godzinę, może dwie, trochę już mechanicznie, trochę na autopilocie. w chwilach, gdy głowa chce się zatrzymać i zasnąć pod najbliższym drzewem pojawia się tylko pobudzający wewnętrzny nakaz: dasz radę. To mantra, która pozwalała mi ukończyć 10 km bieg górski z pierwszą lokatą – działa i w tym wypadku. Idziemy. Droga prowadzi ostro w dół i mijamy słup z informacjami o rozwidleniu szlaków. i znowu wewnętrzny głos podszeptuje: „w prawo”. Wtedy odzywa się  W: „idziemy prosto”. Milczę i schodzę za nim zakosami po ostrym zboczu w dół. Po 100 metrach GPS informuje nas o tym, że zboczyliśmy z drogi. Chwilę sprawdzenia z mapą i pniemy się śliskim zboczem do rozwidlenia na którym skręcamy na właściwą drogę. Zrozumienie Jako numerologiczna dwójka (11) wiem, że absolutnie nie powinnam się podporządkować. a jednak – zmęczenie, brak snu, niecodzienne warunki  i nieoczekiwane sytuacje, spowodowały, że zignorowałam, w tym wypadku, znaki i przeczucia. Wiem też, że kluczowe dla mnie jest, aby słuchać intuicji  i zawsze, gdy ją zignoruję dostaję „bęcki” od Wszechświata. Kreacja Dalszą drogę przebywam z uważnością, jestem czujna. Finalnie, gdy już po świcie schodzimy w dolinę i mija nas po raz drugi ten sam samochód, który zatrzymuje się z pytaniem kierującej dziewczyny o drogę, odczytujemy to jako „palec Boży” i szczęśliwie zjeżdżamy do pobliskiego miasta. Marzyłam tylko o jednym: położyć się w ustronnym, w miarę płaskim miejscu i zasnąć. Autobus, który później nadjechał kosztował nas dokładnie taką kwotę w gotówce, jaką miałam w plecaku. Również miejsce do spania znaleźliśmy przypadkiem-nie-przypadkiem idealne. Takich „zbiegów okoliczności” było sporo więcej. Poddaliśmy się prowadzeniu Góry, Siły Wyższej. Ostatecznie tej nocy, w tej edycji wydarzenia, przeszliśmy ponad  trzydzieści procent wyznaczonego dystansu i czuję się spełniona. Pełna inspiracji, mocy do działania, napełniona energią ładu natury, dźwięków ptaków o poranku, ferią zapachów wypełniających nozdrza. Jestem wdzięczna za to doświadczenie, lekcje z niego płynące. Gdy zdarzają się rzeczy mniej przyjemne, traktowane jako porażki, zboczenia ze szlaku, to wyciągasz wnioski, otrząsasz się i idziesz dalej. Nie zaburza to Twojego dobrostanu i spokoju. Tak też definiuję rozwój i świadomość. A Ty? Jak uważasz, czym dla Ciebie jest rozwój?

O anoreksji – to już 4 podcast na naszym kanale:)

Witajcie na naszym kanale! 🎙️ To już czwarty odcinek podcastu. w tym materiale zanurzamy się w temat anoreksji, analizując ją przez pryzmat totalnej biologii. Zastanawiamy się nad głębszymi przyczynami tej choroby, dowiesz się, jakie konflikty wewnętrzne mogą ją wywoływać, oraz omawiamy konkretne rozwiązania, które mogą pomóc w procesie zdrowienia. 🔍 **Czego się dowiesz?** – Czym jest anoreksja w ujęciu totalnej biologii? – Jakie konflikty emocjonalne i psychiczne mogą prowadzić do rozwoju anoreksji? – Praktyczne i konkretne metody radzenia sobie z tymi konfliktami oraz wspierania procesu zdrowienia. Ten podcast jest dedykowany wszystkim, którzy chcą zrozumieć głębsze aspekty anoreksji, zarówno osobom zmagającym się z tą chorobą, jak i ich bliskim, oraz profesjonalistom z dziedziny zdrowia. 📌 **Nie zapomnij zasubskrybować naszego kanału i kliknąć dzwoneczka, aby nie przegapić kolejnych odcinków.** Dziękujemy za słuchanie i pamiętaj, że jesteśmy tutaj, aby wspierać Cię w Twojej drodze do zdrowia i zrozumienia siebie. 🌿 Link do tego odcinka podcastu:Anoreksja

CZYM JEST MIŁOŚĆ, a CZYM NIE JEST

Miłość jest szczęściem, radością, spełnieniem jest oddechem, czułym dotykiem, jest wolnością w wyborze swojej unikalnej drogi, do tego, co w danej chwili przynosi przyjemność, do tego, co nas relaksuje, co lubimy i w czym czujemy się dobrze, i z kim. Miłość jest uśmiechem na twarzy, bo tak, bo żyjesz, po prostu. Bo ptak przeleciał, bo możesz wziąć oddech, bo jesteś… Miłość jest współodczuwaniem, empatią świadomością, że drugi człowiek obok, to ty jest szacunkiem do siebie, do swoich wyborów i trwaniem przy sobie, przy wybranych z serca decyzjach tak długo, jak są dla nas dobre Miłość jest pytaniem siebie o swoje potrzeby i spełnieniem ich, przyjęciem, zaakceptowaniem Miłość jest uznaniem odmienności i akceptacją poddaniem się zmienności i cyklom, które kierowane są przez Siłę Wyższą, Wszechświat Miłość jest obfitością, nie brakiem świadomością, że zawsze i wszędzie, w każdej sytuacji  jesteś w opiece Jest poczuciem, że zawsze posiadasz naturalną ochronę swojego otwartego serca jest wzięciem odpowiedzialności za siebie, swoje zdrowie i życie Miłość nie jest kalkulacją, jest oddaniem SERCU pozwoleniem na jego prowadzenie Miłość potrafi wyznaczać i chronić granice nie jest podporządkowaniem. Miłość nie jest tkwieniem w lęku, stagnacji, maraźmie, niezdrowych relacjach, nawykach i miejscach Miłość daje, niczego nie odbiera jest naturalnym przepływem otwartego serca Miłość nie jest zaciskiem, spięciem, zatrzymaniem nie jest ucieczką, ani wymuszeniem. Miłość to odprężenie to energia Twojego otwartego serca do innych serc. ♥️ A jeśli coś Cię blokuje przed pełnym odczuwaniem miłości  sprawdź,  czy ta sesja jest dla Ciebie: https://taktoja.pl/produkt/sesja-otwarcia-serca-na-milosc/

KIEDY EX ZOSTAJE w TOBIE NA ZAWSZE: TELEGONIA

Nadeszła wiosna, krew zaczyna szybciej krążyć, hormony się burzą, zaczyna się czas romansów. w tym artykule chcemy pokazać, jaki wpływ na naszą energetykę mogą mieć nierozważne romanse 😉 Telegonia to pojęcie, o którym stosunkowo niedawno zaczęło się robić głośno. Mimo tego, że już w XIX wieku stwierdzono wpływ byłego partnera seksualnego na potomstwo, tak dopiero teraz przyjmujemy do wiadomości, że podczas zbliżeń seksualnych nieodwracalnie wpływamy na siebie nawzajem. Po raz pierwszy zaczęto interesować się tym zagadnieniem ponad 200 lat temu,  kiedy to  w Anglii przeprowadzono pewne doświadczenie, które miało na celu uzyskać nową rasę konia – krzyżówkę klaczy z zebrą. Różnice genowe nie pozwoliły na zapłodnienie, ale już przy kolejnym pokryciu, tym razem z ogierem tej samej rasy, urodziło się pasiaste źrebię. Dlaczego? Na to pytanie odpowiada telegonia. W trakcie stosunku, w klastrach wody komórkowej zapisywana jest informacja o tym, z kim uprawiamy seks. Najgłębszy zapis powstaje podczas pierwszego razu – czyli podczas utraty dziewictwa. Pierwszy pierwiastek męski zderzony jest  z seksualnością kobiety. Niezwykle ważne jest, żeby odpowiednio wybrać swojego pierwszego partnera seksualnego, ponieważ wybór ten rzutuje na przyszłość. Informacja zapisana podczas pierwszego aktu seksualnego będzie przekazywana całemu potomstwu, mimo tego, że biologicznie i genetycznie, ojciec/matka dziecka będzie kimś innym. Gdy dwie osoby będą mieć dzieci z innymi partnerami,  z poziomu energetycznego, dzieci będą również ich potomstwem, ponieważ partner odciska stempel biologiczny na jajnikach kobiety. w przypadku zwierząt hodowlanych, dziedziczenie widoczne jest przede wszystkim po cechach zewnętrznych. Natomiast u ludzi telegonia przejawia się głównie w cechach charakteru dziecka. Zapis ten zarówno w ciele kobiety, jak i mężczyzny odbija się nie tylko na potomstwie, ale i na ich przyszłym życiu. TELEGONIA mówi, że podczas fizycznego połączenia dwóch ciał dochodzi do wymiany energetyczno-informacyjnej między duchowymi ciałami. Dotyczy to wszystkich cech osobowości, doświadczeń, poglądów, relacji, ograniczeń i chorób. Energia miesza się. Obrazowo przedstawiając: energia kobiety oraz energia mężczyzny przepływa przez siebie. To tak, jakby w jednym naczyniu wymieszać wodę mężczyzny oraz wodę kobiety.  w efekcie nie będzie to już czysta woda, a mieszanka dwóch wód, o odmiennej polaryzacji. Energia jest podpisana – nie ma możliwości, żeby nie było widać osoby, która przez nas przepłynęła. Ta informacja może nie być postrzegana na pierwszy rzut oka, ale energia poszła w ruch. Możemy zachowywać się inaczej pod wpływem partnera, ponieważ jesteśmy wymieszani. z tego też powodu powinniśmy rozsądnie dobierać osoby w naszym otoczeniu i uważać na to w jak głębokie relacje z nimi wchodzimy. Zbyt duża rozwiązłość seksualna może prowadzić do takiej mieszanki energetycznej, że w ogólnym rozrachunku ciężko będzie dokopać się do siebie, własnego ja i własnej duszy. Biopole mężczyzny i kobiety Biopole mężczyzny odznacza się w biopolu kobiety i na odwrót, matryce nakładają się na siebie i trwale ze sobą łączą.  Po każdym stosunku – bez względu na rodzaj zażyłości między partnerami i bez względu na to, czy jest to partner traktowany poważnie, czy jednorazowa przygoda – w ciele zostaje zapisana informacja o partnerze. z energetycznego punktu widzenia, po stosunku  każda z osób w nim uczestniczących staje się zupełnie nowym człowiekiem. Fizycznie nie zmienia się nic, natomiast w jaźni dochodzi do połączenia się i synchronizacji cech osobowości obu partnerów. Z biologicznego punktu widzenia, w przypadku ciąży, geny płodu przedostają się do krwi matki. Plemniki, jako nośniki genetycznej informacji, przenikają do komórek kobiety. Jeśli kobieta nie zajdzie w ciążę to nie oznacza, że płyny ustrojowe pozostawione przez mężczyznę znikają – wchłaniają się. Jesteś tym co jesz, jesteś tym co pijesz. Poprzez błony śluzowe stajesz się również tym, co przyjmujesz. Nikt nie potrafi ustalić, ile procent pierwiastka męskiego zostaje w kobiecie i na odwrót – ale ma to definitywny wpływ na partnerów, nawet po jednorazowym zdarzeniu. Zmieniamy swoje zachowanie nawet po jednym partnerze, zmieniają się uczucia do partnera, a często i postrzeganie świata. Nie umie tego wyjaśnić psychika, bo nie jest to czynność procesowa – o ile na planie energii jest to logiczne, tak na planie materii nie umiemy tego przyjąć do wiadomości.  Po każdym stosunku – bez względu na rodzaj zażyłości między partnerami i bez względu na to, czy jest to partner traktowany poważnie, czy jednorazowa przygoda – w ciele zostaje zapisana informacja o partnerze. z energetycznego punktu widzenia, po stosunku  każda z osób w nim uczestniczących staje się zupełnie nowym człowiekiem. Fizycznie nie zmienia się nic, natomiast w jaźni dochodzi do połączenia się i synchronizacji cech osobowości obu partnerów. Czy jest to proces odwracalny? Dobra wiadomość jest taka, że możemy zmienić tą sytuację. Dzięki procesowi energetycznego oczyszczania możemy powrócić do stanu pierwotnego i wymazać zapis energetyczny po byłym partnerze. Jesli chcesz wiedzieć jak to zrobić kliknij tutaj Źródło: zaczerpnięte z internetu.

Zasada luster

W relacji warto zadać sobie pytanie: jakim swoim zachowaniem modeluję zachowanie męża, Partnera, które mi nie odpowiada? Gdy On np. nie ma chęci, by spędzać czas z dziećmi, czy ze mną, krytykuje mnie, umniejsza, za dużo pracuje i późno wraca do domu, albo często wyjeżdża w delegacje. Znacie to? Współczesny mężczyzna wcale nie musi od razu bić i pić, „wystarczy”, aby był obojętny, niezaangażowany w relację, nie otwarty na Twoje emocje. Jak z tego wyjść?   Jak poradzić sobie w takiej sytuacji, gdy niby wszystko jest ok, a jednak masz odczucie jakbyście obydwoje byli stale w jakichś rolach: matki, pracownika, praczki, gotowaczki, sprzątaczki, mobilnego bankomatu donoszącego pieniądze do domu? Niestety, albo stety właśnie droga prowadzi przez nas. To my potrzebujemy zrozumieć i zaakceptować w sobie swoją odpowiedzialność za ten stan rzeczy. i żeby była jasność. Dotyczy to zarówno kobiet jak i mężczyzn. Panowie też. Działa to w taki sam sposób dla obydwu płci. Po pierwsze warto zrozumieć i zaakceptować nasze role. Mamy je różne. Kobiety i mężczyźni dostali powołani do innych zadań. Więcej piszemy o tym w naszym magazynie. Jeśli go nie otrzymujesz zapisz się tutaj. Gdy już temat ról zrozumiesz i zaakceptujesz warto zacząć odnosić to, co On/ Ona komunikuje, w jaki sposób się zachowuje, do siebie. Mąż /żona to odbity świat naszych myśli, słów, uczuć, działań w otaczającej przestrzeni: ciała, rodziny, czy społecznej. Warto przyjrzeć się temu z bliska: Poziom 1: ciało.   Jak ja traktuję swoje ciało? Czy regularnie ćwiczę? Czy palę i piję alkohol? Czy karmię się dobrymi, służącymi mi produktami, czy żyję w zgodzie z rytmami i cyklami? Czy wstaję wcześnie i chodzę spać przed północą, czy zarywam noce i wstaję późno?  Wokół ciała ważna jest też przestrzeń. Czy mam porządek w domu, szafkach, samochodzie, na biurku? Czy regularnie pozbywam się rzeczy za małych, zniszczonych, niepotrzebnych? To wszystko, jeśli jest w dysharmonii, czegoś za dużo, albo za mało od razu będzie pokazywał nam mąż / żona swoim zachowaniem. Jeśli nie mamy męża/żony, partnera/ partnerki zobaczymy to w innych bliskich / dzieciach, rodzinie. Warto być uważnym. Poziom 2: relacje rodzinne.   Mąż/ żona odzwierciedla mój stosunek do rodziców teściowej, teścia. Warto zadawać sobie pytania: co myślałam, co czułam, co mówiłam np. do mamy gdy do mnie dzwoniła. Jak często kontaktuje się z teściową? Czy tylko przekazuję pozdrowienia przez męża/żonę, czy dzwonię z troską i zaangażowaniem. Poziom 3: społeczny.   Tutaj warto wziąć pod lupę nasze nastawienie do pracy, role społeczne, sąsiedztwo. z jakim nastawieniem chodzisz do pracy? Czy lubisz to, co robisz? Czy masz dobrych kolegów i koleżanki, przyjazne środowisko w pracy, szanujące szefostwo. Jak wyglądają Twoje pozostałe kontakty społeczne: sąsiedzi, sklepy, w których kupujesz, relacje z nauczycielami Twoich dzieci? a nawet prezydent kraju w którym żyjesz. Chodzi tu cały czas o Ciebie i Twoje nastawienie wobec osób i wobec ról, które wypełniasz. Warto być ze sobą szczerą/ym.   Zapisuj myśli, słowa, czyny w tych trzech obszarach codziennie i sprawdź jak zmienia się Twoje życie. Im więcej w naszych relacjach światła, prawdy, szczerości, czystości na poziomie myśli uczuć słów czynów, tym nasze życie szczęśliwsze, jesteśmy zdrowsi i wszystko układa się po naszej myśli również w relacji. Jeśli przez 3-4 miesiące masz tylko pozytywne myśli, uczucia i czyny wobec żony/męża to znaczy, że w Twoim życiu panuje harmonia, zgoda i że jesteś w bardzo sycącej, szczęśliwej relacji. Jeśli natomiast to On/Ona np. narzeka na Ciebie, odsuwa się, wbija Ci szpile, a Ty i tak masz pozytywne myśli uczucia wobec niego/niej, podobnie z resztą rodziny, w pracy i sąsiedztwie, to może czas, aby dyskretnie podsunąć mu/jej ten artykuł 😉 Miłości, mądrości, zrozumienia, cierpliwości. Powodzenia z serca życzę w kreowaniu rzeczywistości w lekkości i zgodności z wyborami duszy☺️

Czym jest Życie?

Życie jest jednią, a tylko nasze ścieżki są indywidualne. Wygląda ono jak przestrzeń, w której zawieszone są nitki prowadzące do Źródła. Do tych nitek wszyscy jesteśmy podłączeni. Nitki są równej długości, gdy przychodzimy na świat. Im cięższy człowiek, bardziej obciążony nie służącymi programami, traumami, bólem, współuzależnieniem tym nić staje się cieńsza i tym samym mniej energii Źródła spływa do nas. Jest ograniczony przeplyw zasilania bezwarunkową energią miłości, kreacji, światła. Źródło daje nam wolność, jedność bezwarunkową miłość. Tam jest dostępne bez ograniczeń, bezmiar. Im lżejsi jesteśmy tym nasza nić staje się grubsza, więcej wtedy możemy czerpać ze Źródła. w konsekwencji żyje nam się lżej, łatwiej, odczuwamy większą obfitość, jesteśmy bogatsi, szczęśliwsi, zdrowsi, mamy więcej pieniędzy radości i miłości w życiu. Każdy człowiek posiada wolną wolę. Przychodzimy tutaj aby być i żyć w harmonii. Każdy człowiek posiada wolną wolę. To od nas samych zależy czy nasza nić będzie cienka czy gruba. Posiadając wiedzę o tym wykorzystaj to. Uświadom sobie, że wchodząc w głąb siebie przepracujesz traumy i blokady. To ty bierzesz za swoje życie odpowiedzialność i to ty podejmujesz decyzje jak chcesz, żyć. Przychodzimy tutaj aby być i żyć w harmonii w zgodności z uniwersalnymi prawdami, w zgodności ze Źródłem. Miłością wolnością, jednością, współodczuwaniem. Jaka jest twoja nić połączenia z źródłem teraz ? My ze swej strony dajemy silne narzędzie wsparcia dla Twojego rozwoju, dobrostanu, radości, lekkości. Umów się na sesję tutaj  

Jak Wszechświat spełnia nasze pragnienia?

Jak skutecznie kreować swoją rzeczywistość?    Przestań zadawać pytanie Jak? Zacznij zadawać inaczej pytania, przy tworzeniu swojej rzeczywistości (kreowaniu swojego życia).  Skup się na celu i wizji swojego życia, a nie na narzędziach jak to osiągnąć.  Proces kreacji, tworzenia odbywa się wirtualnie, mentalnie, energetycznie, wibracyjnie, nazewnictwo może być różne. Na kreacje składa się myśl oraz wolna wola – jako pierwszy element. Następnie wchodzą nasze emocje, przez co nadajemy kreacji ruch. Poprzez ruch dokonujemy wyborów, podejmujemy działanie zgodnie z naszą świadomością  i podświadomością. Jest nam również potrzebna nasza uważność aby czytać informacje, które wysyła nam Wszechświat aby ich nie przeoczyć.  Manifestacja, składamy zamówienie na to czego chcemy.    Zanim to zrobisz, zadaj sobie pytanie: Co chcesz? (cel) i  Po co, tego chcesz? (wizja). Są to składowe, na których tak naprawdę powinniśmy się tylko skupić. My natomiast robimy to na odwrót i nasza uwaga podąża w stronę jak to osiągnąć. Ja to nazywam, narzędziem. Zaczynamy zadawać pytanie Jak mam to osiągnąć?  Gdy zaufasz Wszechświatowi i pozwolisz mu działać to on da Ci narzędzia jak tego dokonać. To jest prawidłowy mechanizm manifestacji, osiągania celów. To Wszechświat ma nam podsuwać narzędzia, my mamy być jedynie uważni i je zauważać.  Ważnym jest też aby zrobić pierwszy krok (RUCH)  i wraz ze złożonym zamówieniem będziemy otrzymywać wskazówki. Będą pojawiać się na naszej drodze ludzie, książki, artykuły, filmy, rzeczy fizyczne czy same sytuacje – narzędzia do osiągnięcia naszego celu.  Jeśli skupiamy się na jak osiągnąć dany cel to tym samym oddalamy go od siebie. Ponadto przestajemy współpracować ze Wszechświatem bo to jest jego zadanie. Skupiając się na narzędziach zaczynamy kontrolować, jesteśmy niecierpliwi, zaczynają pojawiać się lęki i wszystkie negatywne przekonania, wysiłek czy ciężka praca. To jest dalekie od tego jak działa kreacja i zaczynamy się mocować z życiem.  a w osiąganiu celu czyli manifestowaniu chodzi o to aby było fajnie lekko i przyjemnie.  Pytanie Jak? jest ostatnią fazą procesu do osiągnięcia celu.   My zazwyczaj odwracamy ten proces i skutkiem tego jest że malujemy ściany 2 cm. pędzelkiem. Nie ufamy Wszechświatowi, że to on jest od wskazywania narzędzi.  Podając przykład. JAK znaleźć fajnego mężczyznę? Zadajmy sobie pytanie Czego tak naprawdę chcę? Jaka jest moja intencja? Jakie jest moje Co chcę? (cel) i Po co? (wizja). I teraz wyobrażenie Jak się zmieni moje życie jak będę miała przy sobie fajnego mężczyznę? Po co mi mężczyzna? i pod tym pojawią się stwierdzenia poczucie bezpieczeństwa, chcę być doceniana, chcę być kochana, chcę być szczęśliwa, będzie mi łatwiej, przekonanie, że w dwójkę jest łatwiej, boję się zostać sama. Można wymieniać tak długo. I teraz wychodzi na to, że celem nie jest tak naprawdę mężczyzna tylko to co zostało wymienione wyżej. Mężczyzna jest tylko narzędziem. Potrzebą wyższą, ważniejszą (celem) jest aby pokochać siebie, odnaleźć radość w sobie. Odnalezienie odpowiedzi, dlaczego nie czuję się bezpiecznie, czy pozbycie się lęku przed samotnością.  Bo ile razy było tak że spotkaliśmy na swojej drodze mężczyznę i okazywało się, że on nie dawał Ci bezpieczeństwa, czułaś tylko pozorną radość bądź ona trwała bardzo krótko, a na końcu i tak zostawaliśmy sami i z podwójnym rozczarowaniem. i ze stwierdzeniem “Znowu mi nie wyszło”.  Jak prawidłowo zadawać pytania do Wszechświata, aby to „działało”?   Pytania: Co mogę zrobić abym dowiedziała się jakie są moje pragnienia? Od czego mogę zacząć moją podróż ku moim pragnieniom? Co jest moim pragnieniem? Na pozór odpowiedzi na te pytania nie są tak proste, bądź na początku mogą być nie zdefiniowane.  Jednak nie musimy znać na nie odpowiedzi. w zaufaniu do Wszechświata on  Ci pomoże tylko trzeba zadać odpowiednie pytanie. Zostań w pytaniach. a my nie zadajemy pytań bo nie mamy na nie odpowiedzi (na tu i teraz). Gdy zaczynamy zadawać pytania to zaczyna „coś” się zadziewać i odpowiedzi zaczynają do nas przychodzić. Ale to mają być pytania Co chcę?,  Po co tego chcę? Czego chcę? Zacznij od wysłania zamówienia (co chcę i po co to chcę), a narzędzia (jak) zaczną się same pojawiać.  Powodzenia 🙂  

Skąd wiesz na jakim poziomie świadomości jesteś?

Test Świadomości według Hawkinsa to sposób pomiaru poziomu świadomości danej osoby. Test ten składa się z 17 poziomów, z których każdy reprezentuje określony stan świadomości. Poziomy świadomości według Hawkinsa to hierarchia wartości, które określają nasze myśli, działania i emocje. Im wyższy poziom, tym osoba jest bardziej świadoma siebie i świata, a także na ile jesteśmy otwarci na rozwój duchowy i osobisty. Jeśli w Twoich odpowiedziach przeważała ilość odpowiedzi A, to jesteś na najniższym przedziale poziomów, działasz na strachu, gniewie i wstydzie. Przy większości odpowiedzi B, wchodzisz już w poziom odwagi, akceptacji i zadowolenia. Natomiast jeśli w większości jest odpowiedź C, to jesteś na dobrej drodze do całkowitego szczęścia i miłości. (Test znajdziesz na przycisku: Pobierz darmowy materiał). Poniżej krótki opis każdego z poziomów: WSTYD – na tym poziomie dominują emocje takie jak poczucie winy, wstyd i  lęk. Osoby na tym poziomie często doświadczają depresji i  samotności. WINA – w  tym polu energii osoby chcą wyrządzać karę i ponosić karę. Prowadzi to do, samoodrzucenia, masochizmu, wyrzutów sumienia, stałe poczucie ” To moja wina”, skłonności samobójcze. To źródło wielu chorób psychosomatycznych. APATIA – na tym poziomie osoby cechują brak chęci do życia, poczucie beznadziei, poczucie bycia dla innych ciężarem, poczucie „nie mogę” ŻAL – przeważające poczucie takie, jak: bezsilność, rozpacz, poczucie straty, czucie się przegranym, poczucie „dłużej już nie dam rady” STRACH – osoba na tym poziomie ciągle robi uniki, próbuje za wszelką cenę zapewnić sobie bezpieczeństwo, jest zaborcza, jest zazdrosna, pełna niepokoju. POŻĄDANIE – pragnienie jest stale niezaspokojone, nienasycone. Stałe poszukiwanie na zewnątrz zdobyczy, korzyści, przyjemności. ZŁOŚĆ – na tym poziomie osoby radzą sobie ze strachem przemocą, groźbą, atakiem DUMA – poczucie bycia lepszym od…, poczucie wyjątkowości, perfekcjonizmu, poczucie „to ja mam rację”, skupienie się na osiągnięciach i potrzeba bycia uznanym. ODWAGA– poczucie: dam radę to zrobić, determinacja, radość z życia, produktywność, sprawczość, niezależność. „Działania osoby na tym poziomie są zazwyczaj skuteczne”. NEUTRALNOŚĆ– sposób życia bez większych skoków emocjonalnych, nie rywalizowanie, nie ocenianie innych. Myślenie: nie ważne jak by było – jest dobrze. Zauważyłam, że wystarczy zaobserwować kilka głównych dominujących odczuć i to, co zadziewa się w naszym otoczeniu, aby odnaleźć swoje miejsce na tej skali. Wszystkie poziomy świadomości określone przez dr. Hawkinsa można podzielić na dwie grupy. Jak wygląda Twoje życie na pierwszych 8 poziomach świadomości? Pierwszy poziom jest to poziom ofiary/kata, dualizm, poza strefą kreacji pozytywnej. Gdy poziomy od 1 do 8 dominują w Twoim życiu, jest w nim przewaga negatywnych emocji takich jak złość, frustracja, lęk, złorzeczenie i czarnowidztwo. Oznacza to, że otoczenie, które jest wokół, rzadko bądź wcale odpowiada standardom dobrego, spokojnego życia. Możesz mieć złe samopoczucie, kłopoty zdrowotne i przewlekłe choroby. Często zdajesz się na opinię innych i za nią podążasz, lub wprost przeciwnie: nie przyjmujesz zdania innych, Twoje jest najważniejsze. Możesz też mieć uczucie sprzeciwu gdy czytasz te słowa, bo przecież “tyle już wiem i to na pewno nie o mnie”. Jak to mówią: “po owocach ich poznacie” 🙂 Możesz myśleć: „wiem swoje”, ale np. zasobność Twojego portfela, lęk z którym budzisz się rano, czy uczucie wyższości, gdy ktoś nie wie tego, co Ty, jest nieudolny, czy postrzegany przez Ciebie jako słaby, jest Twoim papierkiem lakmusowym. Gorycz, apatia, narzekanie, to dominujące odczucia i nawet gdy podszyte są pozytywnym spojrzeniem “z góry” na życie, to jest to raczej wyjątek, nie reguła. Żyjesz tutaj i to, co przeważa w Twoim życiu jako realia dnia codziennego zaświadcza o Twojej świadomości.  Czy cechuje Cię: “nie umiem, nie dam rady”? Czy zaraz po: “nie umiem” pojawia się: “jak mogę to sprawdzić? jaki jest kolejny krok? Wtedy wchodzimy w poziom odwagi –  kreacji pozytywnej. Czym jest drugi poziom, kreacji? Jak go rozpoznać? Poziom ten poznasz po drobnych pozytywnych szczegółach dnia codziennego: gdy wjeżdżasz na zatłoczony parking, pomyślisz: “fajnie byłoby gdyby czekało na mnie wolne miejsce” i ono pojawia się “magicznie”. Myślisz o kimś, o czymś i rzeczy dzieją się same, bez Twojej ingerencji, praktycznie bezwysiłkowo. Tak też płyną do Ciebie pieniądze, relacje są w przeważającej mierze harmonijne, a świat zewnętrzny jest tego odbiciem. Wokół Ciebie panuje względny porządek i spokój. Mogą zdarzać się jakieś turbulencje, ale mają one charakter zewnętrznych działań, które na Ciebie oddziałują, nie zaś Twojej sprawczości. Poznasz to po tym, że nie jesteś zwykle w te sytuacje bezpośrednio emocjonalnie zaangażowana. Możesz też łatwo wyjść z nich, albo je ominąć bez większego szwanku i uszczerbku. Zachowujesz względny spokój w życiu. Na poziomie odwagi możesz mieć  także poczucie, że są momenty gdy tracisz grunt pod nogami. Na tym poziomie świadomości masz jednak niezbywalne odczucie towarzyszące Ci cały czas, że “zawsze, wszystko dzieje się na Twoją korzyść”, oraz że Twoje życiowe trudności są przejściowe i możesz oddać je sile Wyższej, Wszechświatowi, Bogu. Wierzysz w swoją sprawczość, cieszysz się życiem, jesteś w większości rozluźniona i spokojna. Możesz mieć jeszcze odczuwanie rzeczywistości jako dualnej. Oceniasz zachowania ludzi, zjawisk, sytuacji, ale są one zwykle postrzegane przez Ciebie w kategoriach lekcji. Odnosisz je do siebie zadając sobie pytanie: “jaka lekcja płynie dla mnie z tego doświadczenia, co ja z niej wynoszę?” Wszystko co Cię spotyka i jest obiektywnie postrzegane przez Ciebie jako negatywne jest powodem do zmiany siebie i poszukiwania dróg rozwoju. Rozpoczynając od siebie. Niezależnie od tego na jakim poziomie świadomości jesteś, warto znaleźć rozwiązanie, narzędzia, ludzi, którzy pomogą Ci iść w górę 🙂 Możesz też umówić się z nami na bezpłatną 15-minutową rozmowę podczas której poznamy się i dowiesz się jak możemy Ci pomóc. Powodzenia.