Wstajesz rano…
i już jesteś w głowie.
Myśli lecą.
Napięcie w ciele.
I to uczucie:
„znowu trzeba ogarniać.”
Dzieci.
Czy zdążą do szkoły.
Czy znowu będzie poganianie, nerwy, „ile razy mam mówić”.
Relacja.
Czy będzie spięcie zamiast rozmowy.
Czy znowu poczujesz się niezrozumiana.
Praca.
Terminy.
Decyzje.
Ludzie, którzy czegoś chcą — teraz, już, natychmiast.
I Ty między tym wszystkim.
I jasne — ogarniesz.
Jak zawsze.
Ale za jaką cenę?
A wieczorem?
Zmęczenie.
Napięcie.
Wypompowanie.
Jakby ktoś wyciągnął z Ciebie całą energię.
A przecież nie o to chodzi.
Bo możesz mieć ten sam dzień.
Te same sytuacje.
Ale…
Nie wchodzisz już w krzyk i chaos.
Zatrzymujesz się.
Oddychasz.
Reagujesz spokojnie.
I zaczynasz mówić inaczej.
Jaśniej.
Bez napięcia.
Na koniec dnia kładziesz się i myślisz:
„to był dobry dzień.”
Nie dlatego, że było łatwo.
Tylko dlatego, że byłaś spokojna.
Obecna.
Świadoma.
I do tego Cię prowadzimy.